Blog
Przemyślenia z kraju dobrobytu
Firmus Piett
0 obserwujących 285 notek 257916 odsłon
Firmus Piett, 21 listopada 2015 r.

Czy prezydent może wygasić kadencje sędziom Trybunału Konstytucyjnego?

Obserwując to co w ostatnich dniach wyrabia Platforma Obywatelska, by mimo przegranych z kretesem wyborów - de facto z pomocą Trybunału Konstytucyjnego utrzymać władzę, zastanawiam się (nie będąc prawnikiem) czy w świetle obowiązującego w Polsce prawa, ale nie według marksistowskich, przewrotnych, dyspozycyjnych politycznie a całkowicie nielogicznych interpretacji, tylko zgodnie ze zdrowym rozsądkiem prezydent Rzeczpospolitej mógłby to ciało, uzurpujące sobie pozycję III izby parlamentu rozwiązać (wygasić kadencje sędziom)?
 
Na czym opieram swoją brzmiącą nieco fantastycznie nawet dla mnie tezę? Otóż czytam ustawę zasadniczą. W myśl artykułu 195 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej „Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji”, dalej w myśl ustępu 3 tego samego artykułu „Sędziowie Trybunału Konstytucyjnegow okresie zajmowania stanowiska nie mogąnależeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”. Podsumujmy zatem: Sędziowie TK podlegają wyłącznie konstytucji i muszą zachować niezależność. Jako, że jedna z naczelnych zasad prawa krajów cywilizowanych definiujących tę niezależność (a my chyba jesteśmy krajem cywilizowanym) mówi iż Nemo iudex in causa sua (nikt nie może być sędzią we własnej sprawie) – wniosek nasuwa się sam. Trybunał Konstytucyjny nie może orzekać o zgodności z konstytucją ustaw, które dotyczą jego samego. Jeśli jednak (a wszystko na to wskazuje) zrobi to, w sposób oczywisty pogwałci swoją niezależność a tym samym złamie art. 195. Ust. 3 Konstytucji. W ten sam sposób można by potraktować publiczne wypowiedzi prezesa TK, który zanim doszło w ogóle do rozpatrywania zgodności z konstytucją kwestionowanych ustaw o TK zajął już w tej sprawie jednoznaczne stanowisko faworyzujące jedną stronę sporu.
 
Kto zatem powinien wyciągnąć konsekwencje wobec Trybunału, który „podlega jedynie konstytucji” a jednocześnie łamie ją w sposób rażący? Konstytucja w artykule 126 ustęp 2 stwierdza, że to „Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji”. Można w tej sytuacji zadać pytanie: Czy jeśli TK nie może być sędzią we własnej sprawie, a nie może bo to wynika z naczelnej zasady prawa, a jednak stanie się nim, prezydent powinien zareagować zgodnie z konstytucją, stać się strażnikiem tejże i zakończyć kadencje sędziom, którzy się owemu najwyższemu prawu Rzeczpospolitej sprzeniewierzyli?
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Kiedyś zwolennik Rebelii i UD potem UW i w końcu PO, dziś zwolennik zdrowego rozsądku i PiS. Nawróciłem się po wyborach z 2005 roku, kiedy to przez przypadek obejrzałem na żywo obrady ze spotkania liderów PiS i PO w sprawie tworzenia koalicji. Kiedy potem oglądałem telewizyjne relacje z których wynikało coś zupełnie innego niż wcześniej widziałem doznałem szoku i olśnienia. Zacząłem się zastanawiać nad swoją wcześniejszą "młodzieńczą" naiwnością, czytać literaturę którą wcześniej gardziłem i dziś jestem pewien kto stoi po właściwej stronie...

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @DRY IMACT Nikt nie mówi o sztucznym zawyżaniu pensji. Wystarczyło przez te 25 lat utrzymać...
  • @RETALIACJA Taki sam obowiązek miał 9 lat temu prezes TK pan magister Stępień, a jednak...
  • @WUJEK M Czyli konstytucja podważa jedną z naczelnych zasad prawa rzymskiego? Nie sądzę.

Tagi

Tematy w dziale